Dla jednego z moich klientów poszukiwałem ostatnio liny na cumę. Akurat rozpoczynały się targi, myślę: liny żeglarskie – żaden problem. Nic bardziej mylnego. Klient wymagający, więc i zamówienie okazało się ostatecznie wyzwaniem. Kilkadziesiąt metrów bieżących syntetycznej liny, średnica 24 mm i odpowiednia elastyczność – żeby cuma pracowała, a jacht się nie szarpał. Brzmi rozsądnie. Jeszcze tylko jeden element – kolor. Cuma ma być w stylistyce jachtu. Z góry uprzedzę, że nie chodziło o liliowy w seledynowe gwiazdki. I tu zaczęły się schody. Okazuje się bowiem, że nie można mieć jednak wszystkiego jednocześnie.

Wędrówka od stoiska, do stoiska – na targach nie było. Pielgrzymka od sklepu, do sklepu – telefony, maile, oglądanie próbek. Efekt jednak za każdym razem podobny – jak jest odpowiednio gruba i elastyczna to niedostępna w wybranym kolorze. Gruba i pod kolor okazuje się nierozciągliwa, a jak już trafiam i w kolor i w ciągliwość… nie robią grubszych niż 14 mm.

Ktoś może uznać, że to fanaberia. Ktoś inny powie, że się poprzewracało… może. Jednak prawidłowy dobór lin żeglarskich to w konsekwencji komfort pracy, bezpieczeństwo i elegancja.

Liny naturalne

Do dziś produkuje się liny żeglarskie z włókien naturalnych, chociaż w jachtingu wykorzystuje się je już coraz rzadziej. Nawet żaglowce o tradycyjnym ożaglowaniu coraz częściej taklowane są przy użyciu lin syntetycznych, stylizowanych na retro. Na pierwszy rzut oka nie do odróżnienia. Podyktowane jest to głównie wygodą – liny naturalne wymagają dużo więcej uwagi, a zaniedbane – mokre, pozałamywane, nie wietrzone – często wykazują tendencję do butwienia i gnicia. Jeśli jednak zechcemy podejść do tematu lin naprawdę konserwatywnie, do wyboru mamy kilka rodzajów włókien.

Liny bawełniane – doskonałe na szoty, miękkie włókno, poddane działaniu wody nie sztywnieje, wymaga jednak starannej konserwacji z uwagi na butwienie.

Liny manilowe – najczęściej stosowane jako cumy i liny kotwiczne, mocne, elastyczne i odporne na działanie morskiej soli, włókna pozyskiwane są z liści bananowca.

Liny kokosowe – również najlepiej sprawdzają się w roli cum, elastyczne i mocne, wykazują jednak duże skłonności do gnicia.

Liny konopne – dobre na fały, mało rozciągliwe, o wysokiej odporności na tarcie, niestety pęcznieją i sztywnieją pod wpływem wilgoci.

Liny jutowe – o szerokim zastosowaniu, delikatne w dotyku, wyjątkowo odporne na warunki atmosferyczne.

Liny sizalowe – również o szerokim zastosowaniu, odporne na działanie warunków atmosferycznych, a także substancji chemicznych i organicznych, wysoka wytrzymałość.

Liny syntetyczne

W zasadzie wyparły już z jachtów liny naturalne. Są łatwiejsze w konserwacji i eksploatacji, nie gniją i nie butwieją. Występują w wielu barwach, co pozwala różnicować je kolorystycznie w zależności od funkcji spełnianej na pokładzie, a co najważniejsze – są dużo bardziej wytrzymałe. Pierwszym włóknem syntetycznym wykorzystywanym przy produkcji lin żeglarskich był nylon, znany również jako materiał do produkcji pończoch. Obecnie stosuje się kilka rodzajów surowców, charakteryzujących się bardzo zróżnicowanymi właściwościami.

Liny poliestrowe – doskonałe na fały, mało rozciągliwe, o wysokiej wytrzymałości i odporności na UV, źle znoszą kontakt z detergentami.

Liny polipropylenowe – rozciągliwe, pływające i nie absorbujące wody – dobre na cumy i liny kotwiczne, wysoka odporność na tarcie, wyjątkowo dobrze znoszą kontakt z chemikaliami.

Liny polietylenowe – polietylen o wysokiej masie cząsteczkowej występuje w handlu pod nazwą Dynemaa lub Spectra, potężna wytrzymałość – nawet piętnastokrotnie przewyższająca liny stalowe – przy tej samej średnicy oraz znikoma rozciągliwość, szerokie zastosowanie.

Liny poliamidowe – inaczej aramidowe, w handlu spotykane również pod mianem kewlarowych (nazwa zastrzeżona przez firmę Du Pont), o znikomej rozciągliwości, nawet pięciokrotnie lżejsze od lin stalowych o tej samej wytrzymałości, niepalne.

Liny wektranowe – ich włókna otrzymywane są z polimeru ciekłokrystalicznego, w handlu znane jako Vectra (nazwa zastrzeżona przez firmę Ticona), wytrzymałe, odporne na chemikalia, o znikomej rozciągliwości, tonące.

Liny zylonowe – wykonane z syntetycznego polimeru PBO, sprzedawanego pod handlową nazwą Zylon (nazwa zastrzeżona przez firmę Toyoba), najbardziej zaawansowana technologicznie lina dostępna na rynku, ponad dwukrotnie bardziej wytrzymała od kewlarowej, używana do konstrukcji takielunku stałego na dużych jachtach regatowych, nieprzyzwoicie droga.

Formy i konstrukcje lin żeglarskich

Na rynku spotykamy dwa rodzaje konstrukcji lin miękkich – kręcone i plecione. Pierwsze stosowane były w żeglarstwie od zawsze, drugie pojawiły się w połowie XX wieku w efekcie rozwoju włókien syntetycznych.

Liny kręcone – najczęściej powstają z trzech lub czterech splotek, skręconych w prawo (splot Z) lub w lewo (splot S). Te o czterech splotkach często wyposaża się dodatkowo w wewnętrzny rdzeń. Wykonywane są w zasadzie tylko z włókien naturalnych i polipropylenu, na jachtach pracują najczęściej jako cumy lub liny kotwiczne. Wyjątkiem są klasyczne żaglowce, gdzie z lin kręconych zakłada się cały takielunek ruchomy.

Liny plecione – powstają głownie z włókien syntetycznych, choć spotkać można również naturalne – najczęściej bawełniane. W celu zróżnicowania właściwości lin, zależnie od przewidywanego zastosowania, producenci stosują różne rodzaje włókien i form plecenia. Na rynku znajdziemy liny plecione z rdzeniem lub bez, osłonięte oplotem zabezpieczającym przed promieniami UV i uszkodzeniami mechanicznymi rdzenia lub bez niego. Ponadto często stosuje się łączenie włókien, w efekcie czego powstają liny plecione hybrydowe.

liny żeglarskie
Źródło: http://www.bezalin.com.pl/pl,formy-i-konstrukcje-lin

Forma A – lina kręcona 3-żyłowa.
Forma B – lina kręcona 4-żyłowa.

Forma E – lina pleciona bez rdzenia, 8-16 żył.
Forma H – lina pleciona spiralna, 12-20 żył.
Forma K – lina pleciona z rdzeniem, 8-48 żył.
Forma L – lina pleciona pseudokwadratowa.

Jak widzicie, jest w czym wybierać. Ważne aby kupować liny o parametrach zgodnych z ich docelowym przeznaczeniem, a następnie odpowiednio o nie dbać. Wtedy z pewnością odwdzięczą się długą żywotnością, co z kolei pozytywnie odczujemy w portfelu.

Zainteresowanym dodam jeszcze na zakończenie, że moje poszukiwania grubej cumy zakończyły się fiaskiem i ostatecznie wykonana zostanie na zamówienie.

 

Autor: Piotr Jodkowski

 

Masz pytania? Nie wiesz jak wyczarterować jacht? Potrzebujesz pomocy? Napisz, a na pewno Ci doradzimy:)!

Twój email

Twój telefon

Temat

Twoja wiadomość